Jestem załamana:(

Dziewczyny kochane trochę się wam pożalę. Myślałam, że ze Świątecznych przygotowań zostało mi już tylko ubrać choinkę i przyszykować z mamą kolację Wigilijną, cieszyłam się , że w mieszkaniu sprzątnięte, prezenty kupione i zapakowane , pierniki popieczone, aż tu nagle jak grom z jasnego nieba katastrofa, która zaczęła się tak.
Jak co rano wstałam, żeby naszykować Julkę do szkoły, obudziłam ją i poszłam do kuchni wstawić wodę na kawusię dla ślubnego. Jak tylko weszłam od razu zauważyłam mokrą podłogę ale pierwsze co pomyślałam to, że nasza kotka bawiła się i rozlała swoja wodę z miseczki, niestety kiedy zauważyłam, że miska stoi na swoim miejscy zaczęłam się denerwować. I szczerze mówiąc słusznie bo nagle usłyszałam kapanie wody i jak tylko spojrzałam w górę od razu stało się jasne.
Sąsiedzi nas zalali cały sufit mokry w niektórych miejscach już porobiły się bąble i farba zaczęła odchodzić i jakby tego było mało to jedna ściana też cała mokra. Ślubny poszedł do sąsiadów sprawdzić co się dzieje i usłyszał taki tekst ''Niemożliwe, że zalaliśmy bo ja u nas  nic nie widzę". Mąż powiedział, że jak ma ochotę popatrzeć to zaprasza do nas, i po tych słowach sąsiad łaskawie zakręcił wodę.
Nie wiem jak to będzie z sufitu mi cieknie, ściana mokra jakby tego było mało to jeszcze jakieś choróbsko mnie łapie a tu Święta za pasem, jestem całkowicie załamana i w tym momencie nie wiem co robić, najchętniej to bym usiadła i zaczęła wyć:(

Komentarze

  1. o ja pierniczę, sąsiada za fraki i niech maluje!! normalnie bym takiemu nie wiem co zrobiła, nie przejmuj się tak bardzo to tylko ściana, tylko spokój może Cię uratować! Nie pozwól żeby ten wypadek zepsuł Wam święta!Wiem , że człowiek ma dość w takich sytuacjach, ale jakoś musisz to przetrzymać, a jutro już będzie lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co ci powiem??To jakaś plaga jest... w zeszłym tygodniu sąsiedzi z góry tez zalali mi całą łazienkę, a że łazienka sąsiaduje z pokojem i kuchnią to i tam doszło...masakra jakaś...przed samymi świętami :-(
    A mieszkanie dopiero co w całości wyremontowałam!!
    Nie jesteś sama...łączę się z tobą w bólu..
    Pozdrawiam i życzę wszystkim Wesołych Świąt
    .

    OdpowiedzUsuń
  3. o rety! nie zazdroszczę! ten sąsiad to ma tupet! niech teraz łapie za wałek i śmiga! chyba bym się rozpłakała... Ale raczej stoicki spokój jest tu bardziej wskazany, czego z całego serca Ci i Twojej rodzinie życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymaj się Judysiu, mnie już nieraz zalewali i nigdy nie jest to miłe. Najpierw trzeba czekać aż to całkowicie wyschnie potem skrobać, malować (koniecznie użyć takiego preparatu antygrzybicznego, bo z wilgocią nigdy nie wiadomo!). A z sąsiadami tak jest jak mnie zalali to się kłócili, że nie ma opcji że to oni, że to moja rura pękła. Przyszedł fachowiec i powiedział, że nieszczelny brodzik mieli w łazience. Dasz radę, przez święta o tym nie myśl a potem z nową siłą weźmiesz się za remont, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję dziewczyny za wsparcie:*
    No i jak się okazało sąsiad schrzanił robotę jak remontowali kuchnię, źle połączył rury i właśnie tam się lało. Jak już się okazało co i jak to przyszedł przeprosił i obiecał zwrócić koszty remontu. Nie zmienia to jednak faktu, że na wiosnę czeka nas remont kuchni i łazienki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Judysia nie ma co się załamywać. Sąsiada za fraki i do roboty. Wiem, że łatwo się gada. Dwa lata temu dzień przed Wigilią na piętrze w łazience pękła mi rura i zalało cały korytarz i ściany. Męża nie było w domu, woda się lała stumieniami, psy całe mokre i wystraszone a ja biegałam po całym domu bo nie wiedziałam gdzie jest główny zawór wody. Koszmar był a dzisiaj się śmiejemy. Zobaczysz uporasz sie z tym a święta bedą super bo spędzone z rodziną :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, znam to! Nasi sasiedzi z blogu od lat nas zalewaja i zawsze to samo tlumaczenie co u Ciebie. A czasem nawet bardzo chamskie i glosne krzyki. Wszystkie pomieszczenia (oba pokoje, kuchnie, lazienke i przedpokoj) po kilka razy pozalewali w ciagu tych wszystkich lat jak mieszkamy w bloku. Wiec to Twoje jedno zalanie to pikus:P Mam nadzieje, ze wiecej Ci sie nie powtprzy, bo ze u nas, to jestem na 100% pewna.
    Pozdrawiam
    Anka

    OdpowiedzUsuń
  8. No to Ci sasiad zrobil swieta :( Mam nadzieje, ze wszystko dobrze sie skonnczylo!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad :)

Popularne posty z tego bloga

Coś dla kobiet ;)

Wiosenna wymiana z motylem w tle :)

Od okazji do okazji