Rozpoczęłam:-)

Tak jak już pisałam wcześniej od wczoraj zabrałam się do pracy nad SAL-ami i tak oto wczorajszego dnia powstały pierwsze krzyżyki na kanwie kawowej. Powinnam pokazać wczoraj ale mi baterie w aparacie padły i nie miałam jak cyknąć zdjęcia;) ale obiecuję, że następne odsłony będą co poniedziałek.




Oczywiście (jak to przewidziałam przed rozpoczęciem pracy) poległam na ramce, pomieszało mi się i musiałam pruć  prawie całą i niestety byłam kilka krzyżyków (tak delikatnie mówiąc) w plecy. Ale nie dałam się zrobiłam przerwę i po ponownej próbie dałam radę;)

W czasie przerwy postawiłam kilka pierwszych krzyżyków w SAL-u kocim, nie za dużo ale uszy pierwszego kotka już widać:


No i moje zaległości w SAL-u Before Christmas, było niewiele  i na szczęście trochę przybyło, już przynajmniej widać,że to będzie drzewo;)




Jeszcze na koniec dorzucę zdjęcia mojego TUSAL-owego słoiczka (oczywiście zawartość została wyjęta na czas zdjątek;))



Komentarze

  1. Oj prucie jest okropne współczuję.
    Sporo pracy zrobiłaś i jeszcze wiele przed Tobą:)
    Jak Ty na to wszystko znajdujesz czas?

    OdpowiedzUsuń
  2. ta ramka może doprowadzić do załamania nerwowego:D ale jak już skończysz to stwierdzisz ,że warto było! piękne obrazki i jak dużo! powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie cierpię pruć jak coś robię, także współczuję, a efektu już nie mogę się doczekać. Drzewko wygląda wspaniale i słoiczek też jest śliczny :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomylki sa najgorsze! Ciezko sie potem zabrac za haft i szkoda tych "straconych" xxx. Fajnie, ze sie nie poddalas :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad :)

Popularne posty z tego bloga

Coś dla kobiet ;)

Wiosenna wymiana z motylem w tle :)

Od okazji do okazji