SAL u Mysi - koniec tuż, tuż
Kolejny obrazek za mną i mam nadzieję, że uda mi się skończyć ten SAL do końca roku (obrazki robi się szybciutko więc jest szansa, że mi się uda) Szczerze mówiąc bałam się, że będę zaczynać wszystko od początku bo przez remont zaginęła mi gdzieś SAL-owa kanwa no ale na szczęśliwie dzisiaj przy przedświątecznych porządkach znalazła się i dzięki temu powstał Joy to the world:) i cała szmatka Skończyłam SAL herbaciany więc nadganiam teraz kawowy i tak powstała caffe latte jeszcze tylko trzy i koniec:) Buziole :*